NOWY TARG

Nowy Targ jest naszym kolejnym doświadczeniem działania w skali budynku – kwartału. Obszar o wymiarach 145x45m znajduje się w obrębie historycznego Starego Miasta z bardzo rygorystycznym planem miejscowym. Wyłoniony w konkursie projekt poprzedzony był skomplikowanymi analizami nieruchomości w celu wypracowania optymalnej strategii na potrzeby różnych scenariuszy własnościowych. Ostatecznie zmaterializował się najbardziej pozytywny dla struktury miasta wariant, w którym dzięki pozyskaniu przez Inwestora dodatkowych dwóch nieruchomości prywatnych uniknęliśmy wynikowych styków i przypadkowych podziałów.

Powojenna obudowa placu Nowy Targ (proj. Ryszarda Natusiewicza, Włodzimierza Czerechowskiego oraz Anny i Jerzego Tarnawskich) podlega od kilku lat sukcesywnej rewaloryzacji, podobnie jak jego nawierzchnia – przebudowana w 2013 r. według projektu Romana Rutkowskiego. Sąsiadujący z kwartałem budynek Urzędu Miejskiego (dawnego Nadprezydium Prowincji Śląskiej, proj. Karla Löwego) wyznacza w tym wnętrzu urbanistycznym standard gmachu. W tym bardzo precyzyjnie określonym kontekście zależało nam, aby budynek cechował się wielkomiejską architekturą o dobrej, dostosowanej do otoczenia skali i trwałością rozwiązań materiałowych. Jednocześnie staraliśmy się stworzyć model biurowca, który nie jest introwertyczną strukturą, wykorzystującą jedynie idealne położenie i zastaną infrastrukturę miasta. Jako nadrzędne przyjęliśmy założenie budowania witalnych parterów, pełnych sklepów i usług dostępnych dla mieszkańców również po godzinach pracy biur. W koncepcji konkursowej zaproponowaliśmy realizację siedmiokondygnacyjnego budynku o rytmicznych, betonowo – szklanych elewacjach z charakterystycznymi rozcięciami w formie dziedzińców zlokalizowanych na poziomie drugiego piętra i tarasami widokowymi. W ramach docelowego zagospodarowania terenu, zaplanowane zostały kompleksowe działania w obrębie całego kwartału: przebudowa ul. Wita Stwosza, realizacja szpaleru platanów wzdłuż ul. Św. Katarzyny (poprzedzoną bezprecedensowymi miejskimi konsultacjami) oraz lokalizacja spójnego zestawu elementów małej architektury. W rozwiązaniach elewacji widoczna jest czytelna struktura podziałów, wynikająca z uwarunkowań zewnętrznych otoczenia oraz zakładanego podziału funkcjonalnego wnętrz. Wysięg i gabaryty przekroju elementów przestrzennych zróżnicowano w zależności od roli kompozycyjnej i położenia w obrębie poszczególnych elewacji i po licznych próbach zdecydowano się na odsłonięcie zatopionego kruszywa poprzez groszkowanie powierzchni prefabrykatów.

Liczymy, że w dyskusjach o przyszłości naszych miast Nowy Targ będzie przykładem lokalizacji funkcji biurowej, która ze swoją witalnością kilku tysięcy młodych użytkowników i otwartymi parterami dostępnymi wprost z ulicy jest w stanie pozytywnie wpłynąć na dynamikę i ożywienie ulic oraz stać się istotnym elementem przeciwdziałającym monokulturze funkcjonalnej w centrach miast.

PLAC PRZY WITOLDA

DOM Z GLINY

Z zasady nie robimy domów jednorodzinnych. Po pierwsze, to nieekologiczny sposób zamieszkiwania. Po drugie, być może kluczowe, ponieważ nie potrafimy się zręcznie poruszać w stanach emocji i prywatności, jakie zwykle towarzyszą budowaniu dla siebie. I nie umiem sobie przypomnieć, dlaczego postąpiliśmy inaczej.

Na przepięknej działce, na skraju dolnośląskiej wsi, zastaliśmy dwukondygnacyjną stodołę. Budynek był zaadoptowany i podzielony funkcjonalnie na dwie części: mieszkalną i gospodarczą. Szukając formy mogącej unieść zadanie rozbudowy, bardzo wnikliwie przetrenowaliśmy wszelkie konfiguracje ustawiające relacje starego z nowym, z katalizującym stykiem pomiędzy. Zafascynowała nas obserwacja wszechobecnych przybudówek i rozbudów w tym pofalowanym krajobrazie. Jakaś nieplanowana, swoista morfologia, budująca nową, powojenną tożsamość w tym kiedyś uporządkowanym biotopie. Postanowiliśmy podążyć tą ścieżką i poszukiwać formy poprzez nakładanie kolejnych warstw i kształtów. Na zakończenie procesu całość poddaliśmy ujednoliceniu poprzez ustystematyzowanie połaci, rytm okien i gont – monomateriał nowej bryły.

Powstała w ten sposób hybryda dwóch światów funkcjonujących w symbiozie z otaczającym półdzikim krajobrazem. Naturalny, dość szybko patynujący się gont zlał się kolorystycznie ze zwietrzałą cegłą klinkierową, tworząc nowe wartości. Wewnątrz zderzyły się napowietrzona kubatura nowego ze starym szczytem, z jakże charakterystycznymi otworami wentylacyjnymi. Na połączeniu dachów wyrosła kolejna huba – świetlik rozjaśniający środkową część salonu. Szukając holistycznej całości, ściany wykonano w technologii strawbale, w której konstrukcję wypełniono sprasowanymi kostkami słomy. W ten oto sposób spróbowaliśmy nadpisać formalnie typologię uroczej, zapomnianej dolnośląskiej wsi.

Green 2Day

Słowem kluczem tego projektu jest „gmach”, a wszystko bierze swój początek w nieoczywistej dla biurowca lokalizacji – tuż na granicy Ostrowa Tumskiego – absolutnej kwintesencji Wrocławia. W zasadzie wszystkie kluczowe decyzje dla projektu Green2Day zostały podjęte w projekcie jego starszego brata. To wtedy zdecydowaliśmy się radykalnie przemodelować układ urbanistyczny w obrębie wylotu ulicy Szczytnickiej, kiedyś funkcjonującej w typowo śródmiejskiej, kwartałowej typologii. Na powojennym gruzowisku zbudowano tam szkołę wraz z towarzyszącą jej infrastrukturą, co kompletnie zaburzyło kompozycję tej części miasta. Dopiero realizacja rozstrzygniętego w roku w 1999 konkursu na gmach Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego (arch. Jacek Rzyski z zespołem) dała asumpt do rozważań o kompletnym przemodelowaniu struktury i pozwoliła „uciec do przodu”. W miejscu zlikwidowanej szkoły zaplanowaliśmy 2 budynki na standardowym planie litery U, budując pomiędzy nimi przestrzeń publiczną przedłużającą zapomniany ciąg pieszy prowadzący z Parku Tołpy ulicą Sępa Sarzyńskiego, przez skwer Bocheńskiego i dalej, poprzez przejście bramowe biblioteki do nabrzeża Odry. W ten sposób udało nam się zbudować nowe połączenie spacerowe alternatywne do hałaśliwej i mało atrakcyjnej w tym miejscu ulicy Wyszyńskiego. Dodatkowo, aby wzmocnić ten nowy byt w tkance miejskiej, wszelkie miastotwórcze funkcje (kantyny, kawiarnie, usługi) zaplanowaliśmy w obudowie nowopowstałego ciągu.

Bezpośrednie sąsiedztwo Ostrowa i gmach Biblioteki otworzyły nam drogę do poszukiwań zupełnie innej, nieoczywistej typologii dla naszych biur. Ważne było uzyskanie poczucie trwałości, powagi, jakości i ponadczasowości. Istotnym punktem odniesienia były decyzje podjęte w ramach pierwszego projektu. Zatem Green2Day kontynuował grę transponując motyw ściany z otworami i nawiązując tym samym do mieszkaniowej w wyrazie struktury pierzei ulicy Szczytnickiej. Motywem wyjściowym w miejsce prostej, płaskiej płaszczyzny fasady, było u nas okno z jego wszystkimi atrybutami: ościeżem, glifami i światłocieniem. Poddane geometryzacji i zmultiplikowaniu, aby osiągnąć zamierzone wcześniej efekty. Sama bryła różni się lekko od swojego poprzednika detalami geometrii i rozkładu mas. Musieliśmy „dociągnąć” ścianę frontową do pierzei ulicy znacznie odginając rzut i aby zbalansować ten ruch, doważyliśmy przeciwległy narożnik mocno zaznaczając wejście.

Frapujące, że z pozornie oczywistego zadania zrobienia biura, powstał fragment miasta o kompletnie nowej morfologii, który mamy nadzieje teraz wypełni gęste, miejskie życie.

PORT POPOWICE

Angel River

Jest to szczególny projekt, dlatego że realizuje to, na czym nam zależy najbardziej – buduje miasto. Nie mówimy tu tylko i wyłącznie o budynku i mieszkaniach, te robią wszyscy. Ten projekt realizuje także wartość dodaną dla miasta poprzez zaczyn rewitalizacyjny, który mamy nadzieję będzie pozytywnie oddziaływał na otoczenie. Angel River jest kontynuacją zabudowy zrealizowanej w pierwszym etapie pod handlową nazwą Angel Wings i realizuje kolejny fragment większej całości. Tworzy zwarty blok zabudowy, która otwiera się wnętrzami półprywatnymi na rzekę Oławę, natomiast z drugiej strony współtworzy wysokiej jakości przestrzeń publiczną, tworząc obudowę dla śródmiejskiego placu. Pozostałe ściany tej przestrzeni zostaną zbudowane w kolejnych etapach inwestycji, tworząc już wtedy jedną z pierwszych współczesnych śródmiejskich przestrzeni we Wrocławiu. Dodatkowo budynek wieżowy tworzy akcent wysokościowy, który zaznacza obecność nowego zespołu mieszkaniowego w obrębie gęstej urbanistycznej tkanki Przedmieścia Oławskiego. Warto tu podkreślić, że budynki zespołu Angel River w pozytywny sposób „rozlewają” się po najbliższym otoczeniu, tworząc przestrzenie publiczne i półpubliczne także poza terenem, który bezpośrednio należy do inwestora i w ten sposób budują nową jakość w mieście.

Kwartał K3

Najprostszy urbanistycznie kwartał w ramach osiedla Nowe Żerniki. W tej świadomej redukcji, poszukiwano formuły mieszkania dostępnego z najlepszymi możliwymi parametrami urbanistycznymi. Budynek zaprojektowano w postaci dwóch 5 kondygnacyjnych brył, zorientowanych na osi północ-południe, posadowionych na wspólnej płycie garażu. Dyspozycja przestrzenna części mieszkalnych umożliwiła stworzenie wewnętrznego dziedzińca, którego wyższa część łączy się z poziomem terenu łagodną skarpą. Stworzoną w ten sposób półprywatną przestrzeń nasycono zielenią i funkcjami rekreacyjnymi. Dziedziniec od strony drogi dojazdowej oddzielono pergolą mieszczącą boksy ze stojakami na rowery, szafki złączy kablowych oraz moduł serwisowy. Element ten spaja przestrzennie założenie – posiada wysokość cokołów brył mieszkalnych dopełniając ich obrys. Elewacje zaprojektowano jako tynkowane w kolorze białym, stosując pozornie swobodną kompozycję stypizowanych otworów okiennych. Tektoniki bryłom nadają proste balkony.

WITOLDA 43

Paradoksalnie, najważniejsza dla tego budynku decyzja przestrzenna została podjęta kilkaset metrów poza granicą nieruchomości. Teren, który przez lata zarezerwowany był dla monstrualnej w gabarytach i zamkniętej do wnętrza galerii handlowej, zmienił przeznaczenie na funkcję mieszkaniową. To z kolei wywołało efekt domina i przełożyło się na szereg zmian w skomplikowanej geometrii układu ulic na tym wąskim odcinku wyspy – Kępy Mieszczańskiej. Z gęstego patchworku 19-to wiecznych kwartałów wyłonił się nowy zestaw urbanistyczny – trójkątny śródmiejski, tworząc zupełnie nową jakość przestrzenną i dając niezwykły potencjał dla wykreowania tak pożądanej miejskiej witalności. Nam przyszło zamknąć główną pierzeję tego placu, co stało się punktem wyjścia do rozważań nad formą budynku.

W tej sytuacji podjęliśmy decyzję o jednoznacznym geście projektowym – zamknięciu kwartału tworzącym ścianę – scenę dla nowych, oczekiwanych miejskich aktywności. Zdecydowana forma budynku nie ulega taniej pokusie wyrównywania pulsujących miejskich gzymsów. Dodatkowo została dość dramatycznie rozcięta poszukując właściwego rozkładu masy w tak eksponowanym urbanistycznie miejscu. Homogeniczna fasada, sperforowana naprzemiennie występującymi otworami portfenetrów i wyścielanymi na czarno wnękami loggii, została zamknięta lekkim, ażurowym zwieńczeniem dachowych pergoli. Budynek zbudowany jest z 6ciu kondygnacji, na których w 2-óch blokach rozplanowano 70 mieszkań o zróżnicowanych powierzchniach (od 32 do 200 m2). Mieszkania posiadają podwyższony na warunki lokalne standard – 3m wysokości, dobre doświetlenie poprzez zastosowanie portfenetrów i balkony, loggie lub tarasy. Mieszkania na ostatnim piętrze od strony ulicy Księcia Witolda posiadają prywatne tarasy, zaś wspólny dla wszystkich mieszkańców taras z widokiem na rzekę i panoramę miasta zlokalizowano od strony ulicy Zyndrama z Maszkowic  Podcięty usługowy parter stanowi bazę dla tak oczekiwanych miastotwórczych funkcji.

Wchodząc z buzującego nową witalnością miejskiego skweru do wyłożonego ciepłym drewnem eleganckiego hallu, który buduje nastrój, dając wytworną oprawę codziennym sąsiedzkim spotkaniom, ciężko sobie wyobrazić, że jeszcze 10 lat temu w tym kwartale istniały tylko 3 budynki.

ŁASZTOWNIA – NOWE SERCE MIASTA

WYBRZEŻE REYMONTA ETAP I