PLAC MIEJSKI W SIECHNICACH

WOLNE TORY

STARY RYNEK W CZĘSTOCHOWIE

KĘPA MIESZCZAŃSKA

SZKOLNA

SZKOŁA MUZYCZNA [OSM]

Typologia współczesnej szkoły ze swej natury źle wpisuje się w gęste miasto. Szuka raczej ekstensywnych struktur, spokojnego sąsiedztwa i bliskości terenów mieszkaniowych. To zupełnie inny świat, niż ten ściśnięty w śródmiejskich kwartałach. Pozorny paradoks lokalizacji w ścisłym centrum – pomiędzy ruchliwą ulicą i linią kolejową, tłumaczy marka „Łowieckiej”, której oddziaływanie na rynku edukacyjnym jest mocno ponadlokalne. Drugi powód to bezpośrednie sąsiedztwo Filharmonii Wrocławskiej, która przenosząc się do Narodowego Forum Muzyki, opuszcza swój gmach, otwierając potencjał wykreowania unikalnego kompleksu.

Wielkość działki, konieczność właściwego nasłonecznienia sal lekcyjnych i spełnienia rygorystycznych wytycznych ochrony akustycznej, sprokurowały decyzję o spiętrzeniu wszystkich funkcji w jeden homogeniczny blok z otwartym wewnętrznym dziedzińcem. Zwarty, geometryczny układ narzucił regularną i zdyscyplinowaną dyspozycję funkcji – od strony ulicy, bufor akustyczny dla sal lekcyjnych stanowi szeroki korytarz, pełniący zarówno funkcję głównej komunikacji jak i przestrzeń rekreacyjną. W główną strukturę budynku zostały wbudowane autonomiczne, małe obiekty („box in the box”) z niezależnymi ścianami i stropami. Struktura tych „pudełek” zależna jest od zakresu częstotliwości dźwięków generowanych przez poszczególne grupy instrumentów. Pomieszczenia muzyczne zyskały wykończenie ustrojami akustycznymi tłumiącymi lub wzmacniającymi poszczególne pasma muzyczne.

Piłsudskiego to jedna z tych reprezentacyjnych ulic, których znaczenie w hierarchii przestrzennej miasta jest wyjątkowe. Jej struktura od zawsze budowana była na zasadzie „wplatania” w pierzeję monumentalnych gmachów użyteczności publicznej. Budynkiem szkoły próbujemy kontynuować ten zamysł kompozycyjny. Takie „cerowanie miasta”, które kiedyś już było.

nagrody:
2015 – Brick Award PL, obiekt użyteczności publicznej

KURKOWA 14

Budynek mieszkalno-usługowy Kurkowa 14 tworzy spójny urbanistycznie koncept wraz z biurowcem Dubois 41. 8-kondygnacyjny obiekt składa się z sześciu klatek schodowych w ramach których rozmieszczone zostało 210 mieszkań. Na najwyższych piętrach zlokalizowane zostały mieszkania dwupoziomowe z tarasami z ekspozycją w kierunku Odry. Fasada budynku wykonana jest z płyt włókno-cementowych w modularnym układzie. Przeplatają się one z nieregularnie rozmieszczonymi otworami okiennymi oraz prefabrykowanymi balkonami wykonanymi na bazie białego cementu. Całość kompozycji dopełniają prefabrykowane gzymsy. Budynek posiada wewnętrzne patio, do którego prowadzą reprezentacyjne schody, a na jego przedłużeniu w kierunku Odry, przestrzeń wspólna dla mieszkańców powiększona została o rekreacyjny pomost.

Projekt stanowi naszą odpowiedź na próbę adaptacji modernistycznych postulatów mieszkania (światło, powietrze, widok) do XIX wiecznego układu miasta. Stąd jedna, wspólna brama wejściowa na podwórze, które podniesiono na poziom +1 i wysunięto żelbetową szufladą nad rzekę. Wszystko to po to, aby przy obrzeżnej formule zabudowy, uzyskać dość czytelne strefowanie przestrzeni: publicznej (ulice Kurkowa i przedłużenie Dubois), pół-publicznej (bulwar nadrzeczny i przestrzenie pod pomostem), sąsiedzkiej (dziedziniec na +1 i wysunięty pomost), czy prywatnej (ogródki przy mieszkaniach na parterze).

Zagospodarowanie terenu, wspólne dla obu inwestycji, wnosi nowy porządek geometrycznie przeniesiony z architektury budynków i genetycznie wypreparowany z istniejących skwerów Nadodrza (ul. Ptasia). Ten projekt jest trochę o wszystkim: o bramie, o ulicy, o placu miejskim, o bulwarze wreszcie o rzece. Jest po prostu o mieście.

PROMENADY ZITA

SILVER TOWER CENTER

Budynek Silver Tower Center zlokalizowano w ciągu ulicy Piłsudskiego, na nietypowej działce powstałej w wyniku parcelacji dawnego cmentarza żydowskiego. Klasyczny miejski kwartał podzielono po przekątnej w celu upamiętnienia śladu dawnego zieleńca, który stanowił w przeszłości zaplecze cmentarne.

Zgodnie z decyzjami planistycznymi, obiekt składa się z 6-cio kondygnacyjnej bazy, wyznaczonej przeciętną wysokością okolicznej zabudowy i dominanty, dla której plany nie przewidywały ograniczeń. W trakcie prób na modelach przestrzennych, zdecydowano o wysokości ok. 55 m, jako wartości wystarczającej dla akcentu przestrzennego. Wytworzona dominanta podkreśla otwarcie w ciągu ul. Piłsudskiego na przedpole dworca kolejowego i sygnalizuje jego obecność. Bryłę wieży podzielono na moduły, nieznacznie poprzekręcane względem osi pionowej w celu uzyskania dynamiki wzmacniającej wrażenie smukłości. Zabieg ten poprawił także doświetlenie sąsiednich budynków. Na tak powstałe „kostki” wprowadzono podziały elewacyjne, pozwalające na zagospodarowanie otwartych przestrzeni biurowych w moduły. Pionowe, głębokie na 30 cm profile, pozwalały wzmocnić wertykalizm sylwety, poprawiając proporcje budynku. Dzięki nim uzyskano pożądaną grę światła na fasadzie, dając jej plastyczny wyraz. „Żyletki” stanowią także element zacieniający fasady zapewniając komfort użytkowania bez uciekania się do skomplikowanych i kosztownych systemów, pozostawiając jednocześnie zapierające dech w piersiach widoki.

Budynek Silver Tower Center zawiera zestaw usług komercyjnych: 3-gwiazdkowy hotel, centrum konferencyjne, biura, handel i podziemny, 2-kondygnacyjny parking. Do handlu i usług zapewniono wejścia z przyległych ulic, dbając o ich żywotność, a na powstałym skwerze zorganizowano miejsce dla ogródków gastronomicznych. Budynek wnosi ożywienie tej części Przedmieścia Oławskiego, cieszącego się dotąd złą sławą i stanowi kolejny krok na drodze do rewitalizacji tego obszaru.

SIEDZIBA DSOIA RP

Gdyby mi ktoś kiedyś powiedział, że będziemy rekonstruować jakiś budynek, pewnie bym nie uwierzył. Jak widać w architekturze, podobnie jak w polityce nie można nadużywać słowa ‘nigdy’. Czasem trzeba skończyć jakąś misterną układankę, w której brakującym elementem jest cały budynek. Tak było i tym razem.

Historia tej odbudowy jest trochę jak historia naszej nowej architektonicznej rzeczywistości. Nieskomplikowana i namiętna. Na wernisażu z okazji 80-lecia otwarcia wystawy WuWA we Wrocławiu, staliśmy w kilku kolegów pod planszą z rzutem świeżo spalonego przedszkola (przypadkowo ma się rozumieć) narzekając na czasy, bezkarnych inwestorów i zawsze nie taka pogodę. Jednakoż, jeżeli można uwieść architekta prostym rzutem, to takie (zbiorowe) uwiedzenie miało tam miejsce. Jeszcze raz okazało się, że dobry plan to przepustka do drugiego życia zabytku. I że Witruwiuszowska triada to nie lista punktów, tylko układ funkcji, gdzie Firmitas jest liniowo proporcjonalne do Utilitas.

Po olśnieniu na wystawie wypadki potoczyły się już niezwykle dynamicznie – jak to w naszej ułańskiej codzienności. Odważna i dalekowzroczna decyzja Miasta o podarowaniu terenu Izbie Architektów, miesiące starań o dotacje unijne, szybki projekt rekonstrukcji i budowa w stachanowskim tempie 5 i pół miesiąca. W czasie tej odbudowy wiele podstawowych pytań: dokładne usytuowanie, detale, kolor. Mozolna, detektywistyczna robota z wielkim wsparciem konserwatorskim przynosi nagrodę – odkryty przypadkiem w końcówce inwestycji brodzik potwierdza, ze budynek stoi idealnie w osi.

Wreszcie jest! Będzie tam nowy dom dla architektury i architektów. Stały adres, który jest immamentną częścią racji bytu w tym zawodzie. Za chwilę ruszy tam architektoniczny DKF, stała ekspozycja WuWy, wykłady, warsztaty i wystawy młodych. Ale to już zupełnie inna historia.