OGRODY GRAUA

MŁYN MARIA

WITOLDA 3840

PTASIA 16

WYSZYŃSKIEGO 56

TARAS SĄSIEDZKI

Zajęliśmy się tym niewielkim projektem po to by uporządkować i uspołecznić przestrzeń typowego podwórka w XIX wiecznym bloku zabudowy kwartałowej. Chcieliśmy też, być może trochę manifestując – odbetonować kawałek miasta. Lato w mieście bez zieleni jest staje się coraz trudniejsze do wytrzymania. Stąd pomysł stworzenia przestrzeni wygodnej, dającej schronienie przed słońcem, będącej zarówno przedłużeniem naszego biura jak i miejscem spotkań dla mieszkańców kamienicy. Forma tarasu została zaprojektowana z myślą o łatwej dostępności dla wszystkich użytkowników – niska platforma, wyposażona w stałe meble, za pomocą prostych form aranżuje przestrzeń.

To jeden z najmniejszych projektów jaki wykonaliśmy. Aby go zrealizować uwolniliśmy od betonu 30m2 gleby. W pierwszej kolejności zadbaliśmy o opiekę arborystyczną dla okazałego ajlanta gruczołkowatego (aka „Mietek”), który znalazł się w centralnej części projektowanego tarasu. Zrealizowano między innymi cięcia sanitarno-pielęgnacyjne korony oraz rozluźnienie i napowietrzenie struktury gleby. Istniejące drzewo stanowi naturalną ochronę przed słońcem w letnie, gorące dni.

Taras wykonany z wąskich desek o wymiarach 5,5cm x 2,65 cm w rozstawie co 1 cm, tworzy ażurową zabudowę, która nie blokuje naturalnego wchłaniania wody opadowej przez glebę. Do wykonania tarasu użyto certyfikowanego drewna iglastego, które pochodziło z lasów, w których prowadzona jest zrównoważona gospodarka leśna. Świadomie zrezygnowaliśmy z chemicznej konserwacji drewna – dzięki temu nie wprowadziliśmy do środowiska ok. 10 litrów olejów, które bazują na rozpuszczalniku. Wybrany przez nas gatunek drewna (modrzew syberyjski) ma naturalną odporność na warunki atmosferyczne i nawet bez żadnej konserwacji chemicznej będzie nam służył minimum 10-15 lat. Z czasem jego naturalny kolor będzie się pokrywał szarą patyną.

Po uwolnieniu kolejnych 40m2 terenu przy tarasie, zaprojektowaliśmy ogród. Wypełnienie tej niewielkiej powierzchni licznymi krzewami  i bylinami zapewni w przyszłości bujną, gęstą, piętrową zieleń. Dosadziliśmy również dwa buki, które stworzą naturalną ochronę przed słońcem dla południowej, mocno nasłonecznionej elewacji budynku. Całe 70m2 stało się terenem biologicznie czynnym i pomaga nam lepiej gospodarować wodami opadowymi w obrębie dziedzińca.

Do realizacji pierwszej fazy projektu (porządkowania podwórza) zaprosiliśmy wszystkich mieszkańców kamienicy. Zrobiliśmy coś na kształt czynu społecznego, w którym zakupiliśmy narzędzia, rośliny i zamówiliśmy transport. Sam taras wykonała profesjonalna firma. Po całym dniu spotkania urządziliśmy wspólnego grilla, który trwał do wczesnych godzin porannych.

JAGIEŁŁY 6

PORT POPOWICE

ALEJA DĘBOWA 17-19

DOM Z GLINY

Z zasady nie robimy domów jednorodzinnych. Po pierwsze, to nieekologiczny sposób zamieszkiwania. Po drugie, być może kluczowe, ponieważ nie potrafimy się zręcznie poruszać w stanach emocji i prywatności, jakie zwykle towarzyszą budowaniu dla siebie. I nie umiem sobie przypomnieć, dlaczego postąpiliśmy inaczej.

Na przepięknej działce, na skraju dolnośląskiej wsi, zastaliśmy dwukondygnacyjną stodołę. Budynek był zaadoptowany i podzielony funkcjonalnie na dwie części: mieszkalną i gospodarczą. Szukając formy mogącej unieść zadanie rozbudowy, bardzo wnikliwie przetrenowaliśmy wszelkie konfiguracje ustawiające relacje starego z nowym, z katalizującym stykiem pomiędzy. Zafascynowała nas obserwacja wszechobecnych przybudówek i rozbudów w tym pofalowanym krajobrazie. Jakaś nieplanowana, swoista morfologia, budująca nową, powojenną tożsamość w tym kiedyś uporządkowanym biotopie. Postanowiliśmy podążyć tą ścieżką i poszukiwać formy poprzez nakładanie kolejnych warstw i kształtów. Na zakończenie procesu całość poddaliśmy ujednoliceniu poprzez ustystematyzowanie połaci, rytm okien i gont – monomateriał nowej bryły.

Powstała w ten sposób hybryda dwóch światów funkcjonujących w symbiozie z otaczającym półdzikim krajobrazem. Naturalny, dość szybko patynujący się gont zlał się kolorystycznie ze zwietrzałą cegłą klinkierową, tworząc nowe wartości. Wewnątrz zderzyły się napowietrzona kubatura nowego ze starym szczytem, z jakże charakterystycznymi otworami wentylacyjnymi. Na połączeniu dachów wyrosła kolejna huba – świetlik rozjaśniający środkową część salonu. Szukając holistycznej całości, ściany wykonano w technologii strawbale, w której konstrukcję wypełniono sprasowanymi kostkami słomy. W ten oto sposób spróbowaliśmy nadpisać formalnie typologię uroczej, zapomnianej dolnośląskiej wsi.