CYNAMONOWA

W zasadzie całą naszą pracę kondensuje i streszcza szwarzplan. To zapomniane i nieczęsto dziś używane narzędzie potrafi wyraziście ukazać rzeczywiste relacje przestrzenne, gdy kubatury obiektów oderwane są od podziałów geodezyjnych i własności. Jest to tym bardziej przydatne w tej lokalizacji, gdzie wzajemne relacje dopiero się kształtują i jeszcze nie stanowią mocnych ram przestrzennych, w które można by się wpisywać niejako automatycznie.

Pracując nad projektem szkoły chcieliśmy wypreparować, zdefiniować, a następnie konsekwentnie przeprowadzić trzy strategie, naszym zdaniem kluczowe dla zespołu szkolno-przedszkolnego w rozwijającym się osiedlu. Dla tych trzech polityk wybraliśmy przymiotniki, które w skondensowany sposób opisują naszą szkołę i zamiary projektowe.

  1. kameralna

Wierzymy, że zespół szkolno-przedszkolny poza podstawową funkcją edukacyjną, jest przede wszystkim obiektem użyteczności publicznej budującym spójność i tożsamość każdej jednostki

osadniczej. Jako taki, nie powinien w naszym mniemaniu górować nad pozostałą zabudową i okazywać przewagi skali, ale z pokorą wpisywać się w rozdrobnioną tkankę urbanistyczną Lipy Piotrowskiej. Służebnie względem społeczności jaką obsługuje. Rozczłonkowanie bryły służy kontrolowaniu skali i generuje powstawanie przestrzeni pół-publicznych, jako nieformalnych miejsc spotkań i interakcji lokalnej społeczności. A te z kolei budują ramy do dobrych, trwałych więzi osiedlowych i sąsiedzkich.

  1. prosta

Chcieliśmy, aby szkoła nie była dla uczniów, przytłaczająca i opresyjna. Zwłaszcza tych najmłodszych, zwłaszcza w pierwszym kontakcie. Prostota planu osadzona w ponadczasowej geometrii kwadratu, daje wyważone proporcje i zrównoważony stosunek powierzchni użytkowej do komunikacji. Jednocześnie pozwala na wygenerowanie optymalnych warunków doświetlenia światłem naturalnym pomieszczeń dydaktycznych. Podział dość obszernego programu i przyporządkowanie go poszczególnym modułom, pozwala kontrolować skalę obiektu, zachować kameralność /strategia 1/, ale też konsekwentnie dbać o czytelność i intuicyjność podziałów funkcjonalnych. Każda funkcja ma swój adres w odrębnej strukturze.

  1. zrównoważona

Umiarkowanie w użytych środkach wyrazu, daje poczucie troski o środki publiczne, a jednocześnie trwałość rozwiązań w czasie. To także zrównoważone podejście do gospodarowania środkami publicznymi przeznaczanymi na eksploatację i codzienny serwis obiektu. Budynek szkoły podstawowej w jednym z rozwijających się osiedli, to nie jest pole do epatowania skomplikowanymi rozwiązaniami, czy drogimi eksploatacyjnie urządzeniami. Gospodarzem będzie tu samorząd i zawiązująca się dopiero lokalna społeczność. Umiar i zrównoważenie towarzyszyły nam w każdej decyzji projektowej.

Wierzymy, że budynki uczą i wychowują. Chcielibyśmy, aby nasza szkoła była swoistym edukatorium zachowań społecznych w nowej, trudnej rzeczywistości. Gdzie przymioty: umiar, trwałość i prostota będą pożądanymi społecznie cechami. I że w tak skomponowanych ramach przestrzennych, kolejne pokolenia będą nimi przesiąkać i dobrze ukształtowane wychodzić, aby zmieniać świat.

 

 

BIUROWIEC NA NOWYCH ŻERNIKACH

Osiedle „Nowe Żerniki” to współczesny projekt urbanistyczny, który odwołuje się w swoich założeniach programowych do idei wystawy WUWA z 1929 roku, poszukując integracji mieszkania z miejscem pracy. Powstałe w latach 2011-2018 założenie już w fazie masterplanu wyznaczyło tereny po wschodniej stronie Alei Architektów jako obszar realizacji funkcji biurowo-usługowych. Celem tego ruchu była funkcjonalna komplementarność osiedla i wygenerowanie bliskich, pieszych powiązań pomiędzy mieszkaniem, a miejscem pracy. Założono na podstawie badań i doświadczeń, że takie miksy funkcjonalne, przy dzisiejszej dynamice społecznej i możliwościach zmian miejsca zamieszkania, mogą wygenerować atrakcyjne koneksje przestrzenne minimalizujące tranzyty w obrębie różnych dzielnic mieszkaniowych. Lokalizacja funkcji usługowo-handlowych miała również za zadanie zapewnienie ochrony akustycznej dla terenów mieszkalnych przed hałasem z pobliskiej Autostradowej Obwodnicy Wrocławia.

Inwestor, lokalny przedsiębiorca, otwarty na innowacje stawia na jakość architektury oraz elastyczność rozwiązań, które mogą dostosowywać się do zmieniających się potrzeb rynku. Otwarty, elastyczny plan może realizować zmienne w czasie potrzeby firmy, które dyktuje rynek, dzieląc powierzchnię w przeróżnych permutacjach wielkościowych. W strukturze budynku przewidziano również przestrzenie na niezależne usługi, które mogą stać się pasywnym źródłem dochodu dla głównej działalności przedsiębiorcy. Na parterze zlokalizowane będą usługi, które dopełnią handlową oś Alei Barskich, pełniącą rolę kręgosłupa osiedla. Budynek, sygnowany herbem Wrocławia w formie trawestacji oryginalnego, pięciopolowego godła, wprowadza nowoczesny i estetyczny element do architektury osiedla. Projekt uwzględnia wiele proekologicznych rozwiązań, a także oferuje taras rekreacyjny, co podnosi komfort pracy w nowoczesnym biurze.

To pierwszy etap ambitnej wizji, z planami na kontynuację. Cieszymy się, że mogliśmy wspólnie stworzyć nowy model miejsca pracy, który łączy funkcjonalność z estetyką, w formie kompaktowego, butikowego biura w obrębie dzielnicy mieszkalnej, stanowiący alternatywę dla wielkoprzestrzennych biur korporacji.

LUNI

Ten budynek długo nie miał szczęścia. Ciężko doświadczony bombardowaniem w czasie Festung Breslau, następnie przeorany doczesną potrzebą szybkiej, powojennej odbudowy, stał się karykaturą gmachu. Swoistym kolażem czasów świetności z napierającą zewsząd bylejakością i programowym obrzydzeniem dla niemieckiego dziedzictwa. Na ten status materialny nałożyły się problemy funkcjonalne – migracja rozproszonych po mieście obiektów Uniwersytetu Medycznego do nowo powstającego kampusu, dająca uczelni synergie organizacyjne. Pozostał opuszczony budynek o proweniencji gmachu z krzywym dachem urągającym logice geometrii, fatalną kondycją techniczną i niewiadomą przyszłością funkcjonalną.

Naszym nadrzędnym zamiarem projektowym było przywrócenie mu geometrycznej spójności, która pozwalałaby uzyskać status odpowiedni rangą do jakościowego sąsiedztwa. A mówimy tu o Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich i kościele uniwersyteckim, który łączy się z gmachem głównym Uniwersytetu Wrocławskiego. Dodatkowo tę potrzebę mocno podbijała ekspozycja na nabrzeże Odry tłumnie obserwowane od strony niezwykle witalnych wysp.

Przywróciliśmy proporcje, wracając do historycznej geometrii dachu. Niestety nie udało się przekonać planistów i służb konserwatorskich do replikowania belwederu. Niemniej zmienione gabaryty, geometria i ciężar optyczny dachu pracują na nową tożsamość gmachu. Współczesność tej interwencji, niezauważalną w sylwecie panoramy nabrzeży, zapisaliśmy w materiale pokrycia dachowego. Jest to jednorodna tafla szklana pokryta migrującym wzorem sitodruku, dająca z zewnątrz efekt monomateriału, a od strony użytkowników niesłychane doznania widokowe. Jednocześnie przy włączonym oświetleniu, efekt latarni wydobywa nowoczesność realizacji. Całość dopełniliśmy monochromatyzmem fasad, nie szukając dodatkowych środków wyrazu, które rozpraszałyby koherentność bryły.

Budynek butikowych biur, bez parkingu, z wejściem z ulicy, zachowujący wszystkie historyczne poziomy i klatki schodowe to ewenement na lokalnym rynku. Bardzo ważny dla nas i dla budowania świadomości potencjalnych inwestorów, szukających nieoczywistych wartości wśród porzuconych obiektów zabytkowych.

MŁYN MARIA

Projekt zespołu mieszkaniowo-usługowego Młyn Maria obejmował remont dwóch niedziałających już młynów – Maria i Feniks, ich nadbudowę oraz rozbudowę kompleksu o plombę i zachodni łącznik. Głównym założeniem projektu było przywrócenie działalności od lat niszczejącego zabytku, dostosowanie obiektu do nowej funkcji i rewitalizacja terenów przyległych. Charakterystyczny, powojenny obraz Młynów – z niskim łącznikiem i logo, tworzył pamięć przestrzenną miejsca, którą postanowiliśmy utrwalić. Dzięki odtworzeniu przejścia bramowego i pomostu od zachodniej strony Wyspa Piasek i Młyńska zyskała kolejne połączenie piesze. Dodatkowo północno-zachodnią strefę działki ukształtowano w formie skarpy niwelującej różnicę poziomów terenu, kryjącą w sobie podziemny garaż oraz pełniącą funkcję otwartej przestrzeni publicznej dla Wrocławian. Na górnej platformie skarpy zasadzono drzewa, a schody wzbogacono o ławki z niską roślinnością – tak, aby widok na rzekę i kanał będący istotnym elementem założenia nie był przesłonięty. Istniejące otwory okienne powiększyliśmy, pozostawiając pierwotny obrys widocznym oraz różnicując stopień przezierności nowego przeszklenia. Nadbudowę obiektu wraz z jego rozbudową o plombę oraz zachodni łącznik zrealizowano w odmiennym materiale – perforowanej blasze falistej złożonej z elementów stałych oraz sterowanych mechanicznie żaluzji okiennych. Różnica pomiędzy tym co nowoprojektowane a istniejące jest czytelna, a budynek w zależności od ilości światła, pogody czy temperatury zyskuje zmienną formę, dynamizowaną mobilnością fasad.

 

WITOLDA 3840

Witolda 3840 to kolejne miejsce odzyskane dla miasta i dialogu z jego przedwojenną tkanką. Siedziba Głównego Urzędu Celnego została zbudowana w 1907 r. na terenie przyległym do dawnego portu miejskiego, który to przez stulecia wyznaczał industrialną tożsamość tej części miasta i dopiero na przełomie XIX i XX w. podlegał przeobrażeniom, stając się częściowo obszarem mieszkalnym z zabudową czynszową. Po wojennej zawierusze z niezwykle gęstego miasta wyparowało 70% zabudowy. Rozgęszczony, pozbawiony funkcjonalnej i architektonicznej tożsamości teren popadał w coraz większą miejską patologię. Dopiero ostatnie dwie dekady pozwoliły na podjęcie prób jego redefinicji i odzyskania jego pełnego potencjału. Jednym z czytelnych procesów miejskich jest zmiana nabrzeży Odry na podstawowe dla miasta arterie rekreacyjne, obudowane usługami miejskimi i kulturalnymi, z restauracjami, ścieżkami rowerowymi i mała architekturą. Podjęliśmy decyzję o zmianie charakteru tej części nabrzeża, które z przedwojennego zaplecza nadrzecznego zostało w naszym zamyśle przekształcone w wielkomiejski bulwar, wpisujący się w istniejące i planowane w okolicy rozwiązania aktywizujące nadbrzeże Odry. Wyniesiony bulwar założony nad brzegiem rzeki został obudowany nowym, trzykondygnacyjnym horyzontalnym pawilonem z mieszkaniami i lokalami gastronomicznymi, co funkcjonalnie wzmacnia to miejsce, a formalnie redukuje wysokość zabudowy drugiego planu, tworząc bardziej przystępny front od strony Odry. Stylistyczna prostota pawilonu realizuje nasz zamiar dyskretnej obecności w tym historycznym miejscu.

OGRODY GRAUA

 

Rewitalizacja neogotyckiego gmachu to nasza kolejna próba wpisania nowej witalności w przez dekady niedostępne, introwertyczne miejskie struktury. Dominujący charakter zabytkowego obiektu wyeksponowano poprzez oszczędność stylistyczną nowej części apartamentowej i ograniczone do porządkowania zagospodarowanie terenu. W zrekultywowanym parku priorytetowo potraktowano starodrzew i przeprowadzono jego pielęgnację. Zastosowano ujednoliconą paletę barw i faktur wyprowadzając tym samym płaszczyznę dialogu pomiędzy starym, a nowym. Nowoprojektowane budynki stanowią z jednej strony ramę dla kameralnego, parkowego skweru, z drugiej tworzą oprawę ul. Gdańskiej łącząc otwarty charakter działki z masą otaczającej zabudowy kwartałowej. Cały wyraz architektoniczny obu kubatur dodanych do zabytkowego zestawu skupia się w subtelnej grze perforacji, zróżnicowanych głębokością osadzenia okien w płaszczyźnie fasady. Szklana tafla zmieniająca pozycję względem lica muru daje głęboki światłocień, a wydrążone loggiami narożniki ujmują całości masy i dodają nowej zabudowie lekkości. Gzymsy nowych apartamentowców próbują złapać geometryczne zależności z falującymi liniami ulicy Gdańskiej. Ta morfologicznie historyczna, ale jednak obca dla wyraźnie kwartałowej części śródmieścia, typologia urbanistyczna przywraca to miejsce miastu. Projekt „Ogrodów” w zasadzie zaczyna się i kończy na decyzjach planistycznych. Dwoma rozrzuconymi w zieleni budynkami, wytwarza nowe relacje, odbudowuje zatarte przestrzennie pierzeje i tworzy sekwencje zielonych skwerów.

ALEJA DĘBOWA 17

Projekt założenia Aleji Dębowej ponownie dał nam sposobność „cerowania” fragmentu tkanki miejskiej, tym razem na Borku. Bezpośrednia okolica, architektonicznie „wymazana” działaniami wojennymi, cechuje się przypadkową morfologią wyznaczoną przez powojenny budynek infrastruktury teletechnicznej. Do odtworzenia miasta w tym rejonie Borka użyliśmy niezwykle konstytutywnego dla tej dzielnicy budulca urbanistycznego – willi miejskiej, przetworzonej i transponowanej do współczesnych potrzeb i oczekiwań mieszkaniowych. W skład zespołu wchodzą cztery wille: sześcio- i -dziewięciolokalowe oraz sześć bliźniaków dwulokalowych, zamkniętych w trzech prostych bryłach. Konsekwentnie strefowaliśmy ruch dając priorytet pieszym, a samochody wprowadzając dość niekonwencjonalnie pod zespół budynków jednorodzinnych. Na południowych, wschodnich i zachodnich fasadach budynków jednorodzinnych zastosowano potężne przeszklenia, wyposażone w inteligentnie sterowane rolety. Na wyższych kondygnacjach podobną funkcję pełnią mechaniczne, drewniane okiennice w systemach przesuwno-łamanych. Południowe witrynowe okna w budynkach wielorodzinnych wyposażono w zacieniające, głębokie tarasy. Dodatkowo w parterach każde mieszkanie i dom wyposażono w ogród, a najwyższe kondygnacje willi – w tarasy na dachach. Całość założenia została zespolona okładziną z drewna modrzewiowego o ciepłej tonacji. Otwarty, ogólnodostępny teren może intrygować, ukazującą się we wnętrzu sekwencją przestrzeni półprywatnych i przydomowych ogrodów, zaś instalacja przestrzenna Jerzego Kędziory buduje tożsamość tego nowego fragmentu dzielnicy Borek.

NA OSTATNIM GROSZU 3

 

Obiekt osadzony w chaotycznej tkance zachodniej części miasta, miał przede wszystkim klarownie wyznaczyć najważniejsze składowe powstającego zespołu usługowego. Prosta forma, klasyczne podziały i stonowana kolorystyka miały za zadanie spajać całość, a ograniczone środki wyrazu, powtarzalność i modułowość informować o programie funkcjonalnym. Wejście główne zaakcentowano dwukondygnacyjnym podcieniem, który w przyszłości ma stanowić obudowę funkcjonalną dla projektowanego placu miejskiego. We wnętrzach i strefach wspólnych zastosowano naturalne materiały: okładziny drewniane oraz zieleń dekoracyjną. Elewacja budynku jest pochodną funkcji i miała zapewnić możliwość zmian i adaptacji wnętrza, a także prawidłowo i równomiernie doświetlać powierzchnię pracy. Zminimalizowano wszelkie dekoracje na rzecz utrzymania rytmu i światłocienia, głównego wyrazu w kompozycji fasad. Wszystko po to, by nadmiernie nie rozpraszać uwagi nad wytworzeniem nowych relacji przestrzennych i pozwolić oswoić je przez okolicznych mieszkańców. Czas pokaże, czy w morzu tej monofunkcyjnej dzielnicy mieszkaniowej uda się wytworzyć witalny kawałek centrum. I czy zlokalizowane w podcieniowych parterach usługi, zapewniające jakość dla najemców powierzchni biurowych, utworzą jakąś operacyjnie hybrydową strukturę. By w piątek po 17:00 to miejsce nie stawało się na kolejne dni siedliskiem miejskiej patologii.

NOWY TARG

Nowy Targ jest naszym kolejnym doświadczeniem działania w skali budynku – kwartału. Obszar o wymiarach 145x45m znajduje się w obrębie Starego Miasta z rygorystycznym planem miejscowym. Wyłoniony w konkursie projekt poprzedzony był skomplikowanymi analizami nieruchomości w celu wypracowania optymalnej strategii urbanizacji. Ostatecznie zmaterializował się najbardziej pozytywny dla struktury miasta wariant, w którym dzięki pozyskaniu dodatkowych dwóch nieruchomości uniknęliśmy wynikowych styków i podziałów.

Powojenna obudowa placu Nowy Targ podlega od kilku lat sukcesywnej rewaloryzacji, a budynek urzędu wyznacza w nim standard gmachu. W tym precyzyjnie określonym kontekście zależało nam, aby budynek cechował się wielkomiejską architekturą o dobrej, dostosowanej do otoczenia skali i trwałością rozwiązań materiałowych. Jednocześnie staraliśmy się stworzyć model biurowca, który nie jest introwertyczną strukturą, wykorzystującą jedynie idealne położenie. Jako nadrzędne przyjęliśmy założenie budowania witalnych parterów, pełnych ogólnodostępnych usług. W koncepcji konkursowej zaproponowaliśmy realizację budynku o rytmicznych, betonowo – szklanych elewacjach z charakterystycznymi rozcięciami w formie dziedzińców zlokalizowanych na poziomie drugiego piętra i tarasami widokowymi. W rozwiązaniach elewacji widoczna jest czytelna struktura podziałów, wynikająca z uwarunkowań zewnętrznych oraz podziału funkcjonalnego wnętrz. Wysięg i gabaryty przekroju elementów przestrzennych zróżnicowano w zależności od roli kompozycyjnej i położenia w obrębie poszczególnych elewacji i po licznych próbach zdecydowano o groszkowaniu powierzchni prefabrykatów.

Liczymy, że Nowy Targ może stać się przykładem lokalizacji funkcji biurowej, która ze swoją zaprogramowaną witalnością jest w stanie pozytywnie wpłynąć na renesans ulic, przeciwdziałając monokulturze funkcjonalnej w centrach miast.

KAPLICA WOTYWNA

Kaplica powstała z potrzeby dość rzadkiego dziś gestu – votum, za powstanie Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Pracując nad projektem staraliśmy się transponować tradycyjny model sacrum, do współczesnych form i znaczeń. Z uwagi na interesującą nas ciągłą interakcję z AOW postanowiliśmy zbudować umowne granice przestrzenne. Bariery energochłonne EPCH 420, które tworząc pięć przesuniętych względem siebie pierścieni, wycinają wirtualnie przestrzeń, czynią ją w warstwie znaczeń „bezpieczną”. By nie przerywać obwodu pierścieni, zdecydowaliśmy się je lekko unieść, tak aby można było doń wejść, jednocześnie tworząc kulminację formy z symbolem religijnym. Geometria wielokątów wraz z podporami wyznacza umowną przestrzeń, w której umieściliśmy ławkę do kontemplacji. W ten sposób wytworzyliśmy prostą interakcję pomiędzy odbiorcą, a funkcjonującą autostradą, przefiltrowaną przez symbolikę religijną.

Większość elementów użytych do budowy kaplicy pochodzi z recyklingu. Pogięte bariery noszą jeszcze ślady wypadków komunikacyjnych. Beton i asfalt użyte do płyty podstawy leżały porzucone po budowie autostrady. W dobie publicznej dyskusji nad zbytkiem i wszechobecnym kiczem udało się przekonać przedstawicieli kościoła do współczesnej formy i myślenia recyklingiem.

Obiekt jest całkowicie otwarty i dostępny. Zlokalizowany przy ciągu rekreacyjnym, dla osób niezainteresowanych kontaktem z religią, może stać się przystankiem w drodze. Porzucona w komunikacyjnym chaosie, w kwietnej łące, frapująca geometrią forma, może będzie przyczynkiem do krótkiej zadumy nad ulotnością życia.