ZESPÓŁ SZKOLNO-PRZEDSZKOLNY PRZY UL. CYNAMONOWEJ

FILHARMONIA W PŁOCKU

RYNKI W KALISZU

TARAS SĄSIEDZKI

Zajęliśmy się tym niewielkim projektem po to by uporządkować i uspołecznić przestrzeń typowego podwórka w XIX wiecznym bloku zabudowy kwartałowej. Chcieliśmy też, być może trochę manifestując – odbetonować kawałek miasta. Lato w mieście bez zieleni jest staje się coraz trudniejsze do wytrzymania. Stąd pomysł stworzenia przestrzeni wygodnej, dającej schronienie przed słońcem, będącej zarówno przedłużeniem naszego biura jak i miejscem spotkań dla mieszkańców kamienicy. Forma tarasu została zaprojektowana z myślą o łatwej dostępności dla wszystkich użytkowników – niska platforma, wyposażona w stałe meble, za pomocą prostych form aranżuje przestrzeń.

To jeden z najmniejszych projektów jaki wykonaliśmy. Aby go zrealizować uwolniliśmy od betonu 30m2 gleby. W pierwszej kolejności zadbaliśmy o opiekę arborystyczną dla okazałego ajlanta gruczołkowatego (aka „Mietek”), który znalazł się w centralnej części projektowanego tarasu. Zrealizowano między innymi cięcia sanitarno-pielęgnacyjne korony oraz rozluźnienie i napowietrzenie struktury gleby. Istniejące drzewo stanowi naturalną ochronę przed słońcem w letnie, gorące dni.

Taras wykonany z wąskich desek o wymiarach 5,5cm x 2,65 cm w rozstawie co 1 cm, tworzy ażurową zabudowę, która nie blokuje naturalnego wchłaniania wody opadowej przez glebę. Do wykonania tarasu użyto certyfikowanego drewna iglastego, które pochodziło z lasów, w których prowadzona jest zrównoważona gospodarka leśna. Świadomie zrezygnowaliśmy z chemicznej konserwacji drewna – dzięki temu nie wprowadziliśmy do środowiska ok. 10 litrów olejów, które bazują na rozpuszczalniku. Wybrany przez nas gatunek drewna (modrzew syberyjski) ma naturalną odporność na warunki atmosferyczne i nawet bez żadnej konserwacji chemicznej będzie nam służył minimum 10-15 lat. Z czasem jego naturalny kolor będzie się pokrywał szarą patyną.

Po uwolnieniu kolejnych 40m2 terenu przy tarasie, zaprojektowaliśmy ogród. Wypełnienie tej niewielkiej powierzchni licznymi krzewami  i bylinami zapewni w przyszłości bujną, gęstą, piętrową zieleń. Dosadziliśmy również dwa buki, które stworzą naturalną ochronę przed słońcem dla południowej, mocno nasłonecznionej elewacji budynku. Całe 70m2 stało się terenem biologicznie czynnym i pomaga nam lepiej gospodarować wodami opadowymi w obrębie dziedzińca.

Do realizacji pierwszej fazy projektu (porządkowania podwórza) zaprosiliśmy wszystkich mieszkańców kamienicy. Zrobiliśmy coś na kształt czynu społecznego, w którym zakupiliśmy narzędzia, rośliny i zamówiliśmy transport. Sam taras wykonała profesjonalna firma. Po całym dniu spotkania urządziliśmy wspólnego grilla, który trwał do wczesnych godzin porannych.

SZKOŁA PRZY UL. ASFALTOWEJ

KAPLICA WOTYWNA

Kaplica powstała z potrzeby dość rzadkiego dziś gestu – votum, za powstanie Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Jakkolwiek niecodzienne jest to sformułowane zadanie, staraliśmy się transponować tradycyjny model sacrum, do współczesnych form i znaczeń. Przestrzeń religijna historycznie wyznaczana skrajnią kubatury obiektu kultu została tu wycięta symbolicznie. Z uwagi na interesującą nas ciągłą interakcję z AOW postanowiliśmy zbudować umowne granice przestrzenne. Bariery energochłonne EPCH 420, które tworząc pięć przesuniętych względem siebie pierścieni, wycinają wirtualnie przestrzeń, czyniąc ją w warstwie znaczeń „bezpieczną”. By nie przerywać obwodu pierścieni, zdecydowaliśmy się je lekko unieść, tak aby można było doń wejść, jednocześnie tworząc moment kulminacji formy podbity symbolem religijnym. Geometria wielokątów wraz z podporami wyznacza środek ciężkości, w relacji do którego umiejscowiono ławkę do kontemplacji. W ten sposób wytworzono prostą interakcję pomiędzy odbiorcą, a funkcjonującą autostradą, przefiltrowaną przez symbolikę religijną.

Znakomita większość elementów użytych do budowy kaplicy pochodzi z recyklingu i demontażu. Pogięte bariery noszą jeszcze ślady wypadków komunikacyjnych, być może któraś uratowała komuś życie. Beton i asfalt użyte do płyty podstawy leżały porzucone po budowie autostrady i zarastały chaszczami. W dobie publicznej dyskusji nad zbytkami i wszechobecnym kiczem udało się przekonać przedstawicieli kościoła do współczesnej formy i myślenia recyklingiem. Dzieje się to niemalże równolegle, gdy z ekranów kinowych pada jakże emblematyczne: „złote, a skromne”.

Obiekt jest całkowicie otwarty i dostępny o każdej porze dnia i nocy. Zlokalizowany przy nowopowstającym ciągu rekreacyjnym, dla osób nie poszukujących kontaktu z religią, może stać się krótkim przystankiem w drodze. Porzucona w komunikacyjnym chaosie, w kwietnej łące, frapująca geometrią forma, może stanie się przyczynkiem do krótkiej zadumy nad ulotnością życia.

 

PLAC PRZY WITOLDA

V LO

W zasadzie wszystkie najistotniejsze decyzje w tym projekcie mają swoją genezę w lokalizacji. Działka, położona na skraju parku, a jednocześnie przy bardzo ruchliwej drodze wylotowej z Wrocławia, gdzie nie ma już miasta z gęstą siecią kwartałów i wzajemnych powiązań, zbudowała nam matrycę uwarunkowań. A ta z kolei ustawiła cały ciąg procesów decyzyjnych. Pierwszy cel, oszczędzić jak najwięcej drzew, uzyskaliśmy, wpisując projektowany budynek w ślad po istniejących na działce obiektach (stary basen z zapleczem). Próbując wpasować kubaturę między rozrzucone w parkowym nieładzie drzewa, radykalnie zmniejszyliśmy liczbę niezbędnych wycinek i uzyskaliśmy prosty, niemal banalny typologicznie obiekt. Jego schemat funkcjonalny opiera się na holu komunikacyjnym – strefie rekreacji, który stanowi jednocześnie bufor oddzielający pomieszczenia dydaktyczne od ulicy. Pozostałe funkcje (hala sportowa, biblioteka, sala konferencyjna) zostały zespolone z główną bryłą węzłem rozrządczym, który dystrybuuje i kontroluje ruch po szkole jej głównych i zewnętrznych użytkowników (kibice, uczestnicy konferencji, czytelnicy). Przy tej szaradzie funkcjonalnej, założenia przesunęliśmy do ekstremum – zaproponowaliśmy lokalizację boiska na dachu hali, tak aby nie generować kolejnych wycinek. Od strony ulicy Ślężnej dociążyliśmy hol nanizanymi nań pomieszczeniami laboratoriów, które z uwagi na swoją specyfikę mogły korzystać ze światła górnego. Formalnie decyzja ta dała nam asumpt do zaproponowania dynamicznej kompozycji fasady. Realnie układ ten przetestowaliśmy najpierw w innej realizacji – Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej przy ul. Piłsudskiego, ponieważ budowa V LO została odroczona w czasie. Wszystkie decyzje były proste, choć z uwagi na uwarunkowania, często dość radykalne. Takie projekty zwykle nie wytrzymują próby czasu, a my musieliśmy do naszego powrócić po 10 latach od wygranego konkursu. Cieszy nas, że poza kilkoma technicznymi korektami projekt został zrealizowany bez zmian.

CENTRUM HISTORII ZAJEZDNIA

Fascynujące, jak na ponad wiek przed pojawieniem się w typologiach architektonicznych obiektów hybrydowych powstawały struktury, które tak łatwo potrafią zmieniać swoją funkcję. Tak jest i w tym przypadku: zajezdnia tramwaju elektrycznego przechodzi płynnie w garaż dla autobusów, a potem w obiekt muzealny. Ale po kolei.

Kiedy w latach 70-tych XIX wieku boom budowlany rozlał się w południowo-zachodniej części miasta oprócz kamienic czynszowych powstawały zakłady przemysłowe i rozbudowywała się towarzysząca im infrastruktura. W roku 1892 r. spółka Elektrische Strassenbahn Breslau z inicjatywy kupca M. Wehlaua i w partnerstwie z firmą Allgemeine Elektricitäts-Gesellschaft uruchamia nowoczesną, zelektryfikowaną linię tramwajową i buduje dla jej obsługi stosowną zajezdnię. Niestety po dramatycznych zniszczeniach wojennych, znikome pozostałości z zespołu hal zajezdni zostają przystosowane do obsługi komunikacji autobusowej.

Przystępując do wykonania koncepcji uznaliśmy, że wartością przestrzenną nowego układu urbanistycznego będzie pozostawienie wolnostojących obiektów odwzorowujących układ przestrzenny historycznych hal. Projektowany kompleks ma się w przyszłości składać z kolejnego obiektu mającego funkcje szkoleniowo-badawcze, a także obsługę konferencji i wykładów. Dlatego cała struktura funkcjonalna adaptowanej hali została podporządkowana dla tego docelowego układu, w którym to dwa niezależnie stojące obiekty działają jako jeden zespół, a główne zejście znajduje się na osi wielofunkcyjnego placu schodząc na kondygnację podziemną. Pozwoliło to zachować nietykalność bryły hali i doprowadzić jej architektoniczną powłokę do stanu z okresu swej świetności nieznacznie tylko dając sygnał o zmianie przeznaczenia poprzez umiarkowane, współczesne ingerencje. W przyszłości, zagłębiona pod ziemią strefa wejściowa płynnie przejdzie w wielofunkcyjny plac, będący przedłużeniem części ekspozycyjnej i dającym możliwość przeprowadzenia całego szeregu interakcji wspomagających proces edukacyjny. Zabieg ten nie wprowadza dysharmonii w urbanistyczny układ podłużnych brył, tak charakterystyczny dla tej części przemysłowego odcinka ulicy Grabiszyńskiej.

Nowoczesna placówka muzealna jest szansą dla całej dzielnicy, stanowiąc nową przestrzeń publiczną w tej przemysłowej dotąd części miasta.

PRZYLĄDEK NADZIEI