CENTREVILLE Drobnera Wrocław

 

Budynek wypełnia kwartał ograniczony ulicami Drobnera oraz Śrutowej, bezpośrednio przylega do XIX-wiecznej kamienicy o bogatym eklektycznym wystroju. Ten fragment śródmieścia jest silnie zainwestowany, ma czytelną strukturę urbanistyczną z wyznaczonymi kwartałami ulic i placów. Centreville uzupełnia historyczną pierzeję Drobnera, kluczową dla Nadodrza. Podobnie jak w sąsiedniej kamienicy, w narożniku Drobnera i Śrutowej zastosowano akcent flankujący skrzyżowanie. Dwie ostatnie kondygnacje wycofano, wolną przestrzeń przeznaczając na tarasy widokowe mieszkańców.
Na najbardziej eksponowanych elewacjach zastosowano cegłę pełną, materiał o walorach zarówno użytkowych (odporność na warunki miejskie i upływ czasu) jak i dekoracyjnych, charakterystyczny dla tego fragmentu miasta. Elewacja mieni się kilkoma odcieniami brązów i szarości. Całość dopełniają duże drewniane okna i aluminiowe opaski wokół nich. To ważne, żeby współczesne budynki wpisywały się w tkankę miejską bez ostentacji i pretensji do dominacji.

ZESPÓŁ SZKOLNO-PRZEDSZKOLNY PRZY UL. CYNAMONOWEJ

FILHARMONIA W PŁOCKU

TOWN SQUARES IN KALISZ

TARAS SĄSIEDZKI

Zajęliśmy się tym niewielkim projektem po to by uporządkować i uspołecznić przestrzeń typowego podwórka w XIX wiecznym bloku zabudowy kwartałowej. Chcieliśmy też, być może trochę manifestując – odbetonować kawałek miasta. Lato w mieście bez zieleni jest staje się coraz trudniejsze do wytrzymania. Stąd pomysł stworzenia przestrzeni wygodnej, dającej schronienie przed słońcem, będącej zarówno przedłużeniem naszego biura jak i miejscem spotkań dla mieszkańców kamienicy. Forma tarasu została zaprojektowana z myślą o łatwej dostępności dla wszystkich użytkowników – niska platforma, wyposażona w stałe meble, za pomocą prostych form aranżuje przestrzeń.

To jeden z najmniejszych projektów jaki wykonaliśmy. Aby go zrealizować uwolniliśmy od betonu 30m2 gleby. W pierwszej kolejności zadbaliśmy o opiekę arborystyczną dla okazałego ajlanta gruczołkowatego (aka „Mietek”), który znalazł się w centralnej części projektowanego tarasu. Zrealizowano między innymi cięcia sanitarno-pielęgnacyjne korony oraz rozluźnienie i napowietrzenie struktury gleby. Istniejące drzewo stanowi naturalną ochronę przed słońcem w letnie, gorące dni.

Taras wykonany z wąskich desek o wymiarach 5,5cm x 2,65 cm w rozstawie co 1 cm, tworzy ażurową zabudowę, która nie blokuje naturalnego wchłaniania wody opadowej przez glebę. Do wykonania tarasu użyto certyfikowanego drewna iglastego, które pochodziło z lasów, w których prowadzona jest zrównoważona gospodarka leśna. Świadomie zrezygnowaliśmy z chemicznej konserwacji drewna – dzięki temu nie wprowadziliśmy do środowiska ok. 10 litrów olejów, które bazują na rozpuszczalniku. Wybrany przez nas gatunek drewna (modrzew syberyjski) ma naturalną odporność na warunki atmosferyczne i nawet bez żadnej konserwacji chemicznej będzie nam służył minimum 10-15 lat. Z czasem jego naturalny kolor będzie się pokrywał szarą patyną.

Po uwolnieniu kolejnych 40m2 terenu przy tarasie, zaprojektowaliśmy ogród. Wypełnienie tej niewielkiej powierzchni licznymi krzewami  i bylinami zapewni w przyszłości bujną, gęstą, piętrową zieleń. Dosadziliśmy również dwa buki, które stworzą naturalną ochronę przed słońcem dla południowej, mocno nasłonecznionej elewacji budynku. Całe 70m2 stało się terenem biologicznie czynnym i pomaga nam lepiej gospodarować wodami opadowymi w obrębie dziedzińca.

Do realizacji pierwszej fazy projektu (porządkowania podwórza) zaprosiliśmy wszystkich mieszkańców kamienicy. Zrobiliśmy coś na kształt czynu społecznego, w którym zakupiliśmy narzędzia, rośliny i zamówiliśmy transport. Sam taras wykonała profesjonalna firma. Po całym dniu spotkania urządziliśmy wspólnego grilla, który trwał do wczesnych godzin porannych.

SZKOŁA PRZY UL. ASFALTOWEJ

KAPLICA WOTYWNA

Kaplica powstała z potrzeby dość rzadkiego dziś gestu – votum, za powstanie Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Jakkolwiek niecodzienne jest to sformułowane zadanie, staraliśmy się transponować tradycyjny model sacrum, do współczesnych form i znaczeń. Przestrzeń religijna historycznie wyznaczana skrajnią kubatury obiektu kultu została tu wycięta symbolicznie. Z uwagi na interesującą nas ciągłą interakcję z AOW postanowiliśmy zbudować umowne granice przestrzenne. Bariery energochłonne EPCH 420, które tworząc pięć przesuniętych względem siebie pierścieni, wycinają wirtualnie przestrzeń, czyniąc ją w warstwie znaczeń „bezpieczną”. By nie przerywać obwodu pierścieni, zdecydowaliśmy się je lekko unieść, tak aby można było doń wejść, jednocześnie tworząc moment kulminacji formy podbity symbolem religijnym. Geometria wielokątów wraz z podporami wyznacza środek ciężkości, w relacji do którego umiejscowiono ławkę do kontemplacji. W ten sposób wytworzono prostą interakcję pomiędzy odbiorcą, a funkcjonującą autostradą, przefiltrowaną przez symbolikę religijną.

Znakomita większość elementów użytych do budowy kaplicy pochodzi z recyklingu i demontażu. Pogięte bariery noszą jeszcze ślady wypadków komunikacyjnych, być może któraś uratowała komuś życie. Beton i asfalt użyte do płyty podstawy leżały porzucone po budowie autostrady i zarastały chaszczami. W dobie publicznej dyskusji nad zbytkami i wszechobecnym kiczem udało się przekonać przedstawicieli kościoła do współczesnej formy i myślenia recyklingiem. Dzieje się to niemalże równolegle, gdy z ekranów kinowych pada jakże emblematyczne: „złote, a skromne”.

Obiekt jest całkowicie otwarty i dostępny o każdej porze dnia i nocy. Zlokalizowany przy nowopowstającym ciągu rekreacyjnym, dla osób nie poszukujących kontaktu z religią, może stać się krótkim przystankiem w drodze. Porzucona w komunikacyjnym chaosie, w kwietnej łące, frapująca geometrią forma, może stanie się przyczynkiem do krótkiej zadumy nad ulotnością życia.

 

PLAC PRZY WITOLDA

Angel River

Jest to szczególny projekt, dlatego że realizuje to, na czym nam zależy najbardziej – buduje miasto. Nie mówimy tu tylko i wyłącznie o budynku i mieszkaniach, te robią wszyscy. Ten projekt realizuje także wartość dodaną dla miasta poprzez zaczyn rewitalizacyjny, który mamy nadzieję będzie pozytywnie oddziaływał na otoczenie. Angel River jest kontynuacją zabudowy zrealizowanej w pierwszym etapie pod handlową nazwą Angel Wings i realizuje kolejny fragment większej całości. Tworzy zwarty blok zabudowy, która otwiera się wnętrzami półprywatnymi na rzekę Oławę, natomiast z drugiej strony współtworzy wysokiej jakości przestrzeń publiczną, tworząc obudowę dla śródmiejskiego placu. Pozostałe ściany tej przestrzeni zostaną zbudowane w kolejnych etapach inwestycji, tworząc już wtedy jedną z pierwszych współczesnych śródmiejskich przestrzeni we Wrocławiu. Dodatkowo budynek wieżowy tworzy akcent wysokościowy, który zaznacza obecność nowego zespołu mieszkaniowego w obrębie gęstej urbanistycznej tkanki Przedmieścia Oławskiego. Warto tu podkreślić, że budynki zespołu Angel River w pozytywny sposób „rozlewają” się po najbliższym otoczeniu, tworząc przestrzenie publiczne i półpubliczne także poza terenem, który bezpośrednio należy do inwestora i w ten sposób budują nową jakość w mieście.

V LO

W zasadzie wszystkie najistotniejsze decyzje w tym projekcie mają swoją genezę w lokalizacji. Działka, położona na skraju parku, a jednocześnie przy bardzo ruchliwej drodze wylotowej z Wrocławia, gdzie nie ma już miasta z gęstą siecią kwartałów i wzajemnych powiązań, zbudowała nam matrycę uwarunkowań. A ta z kolei ustawiła cały ciąg procesów decyzyjnych. Pierwszy cel, oszczędzić jak najwięcej drzew, uzyskaliśmy, wpisując projektowany budynek w ślad po istniejących na działce obiektach (stary basen z zapleczem). Próbując wpasować kubaturę między rozrzucone w parkowym nieładzie drzewa, radykalnie zmniejszyliśmy liczbę niezbędnych wycinek i uzyskaliśmy prosty, niemal banalny typologicznie obiekt. Jego schemat funkcjonalny opiera się na holu komunikacyjnym – strefie rekreacji, który stanowi jednocześnie bufor oddzielający pomieszczenia dydaktyczne od ulicy. Pozostałe funkcje (hala sportowa, biblioteka, sala konferencyjna) zostały zespolone z główną bryłą węzłem rozrządczym, który dystrybuuje i kontroluje ruch po szkole jej głównych i zewnętrznych użytkowników (kibice, uczestnicy konferencji, czytelnicy). Przy tej szaradzie funkcjonalnej, założenia przesunęliśmy do ekstremum – zaproponowaliśmy lokalizację boiska na dachu hali, tak aby nie generować kolejnych wycinek. Od strony ulicy Ślężnej dociążyliśmy hol nanizanymi nań pomieszczeniami laboratoriów, które z uwagi na swoją specyfikę mogły korzystać ze światła górnego. Formalnie decyzja ta dała nam asumpt do zaproponowania dynamicznej kompozycji fasady. Realnie układ ten przetestowaliśmy najpierw w innej realizacji – Ogólnokształcącej Szkole Muzycznej przy ul. Piłsudskiego, ponieważ budowa V LO została odroczona w czasie. Wszystkie decyzje były proste, choć z uwagi na uwarunkowania, często dość radykalne. Takie projekty zwykle nie wytrzymują próby czasu, a my musieliśmy do naszego powrócić po 10 latach od wygranego konkursu. Cieszy nas, że poza kilkoma technicznymi korektami projekt został zrealizowany bez zmian.